Stary człowiek i morze
Głównym bohaterem utworu jest stary rybak o imieniu Santiago. Przez osiemdziesiąt cztery dni nie złowił żadnej ryby. Nie miał żadnych przyjaciół, oprócz jednego chłopca - Manolina, który pomagał mu nosić sprzęt. Był biedny i mieszkał bardzo skromnie. Pierwszy raz wspólnie wypłynęli w morze, gdy chłopiec miał zaledwie pięć lat. Rodzice zabronili chłopcu pływać z Santiago, gdyż uważali, że pech starca do połowu ryb przejdzie na młodzieńca.
Następnego dnia Santiago sam wypływa na połów ryb, wcześniej pożegnawszy się z Marlinem. Starzec wyrusza daleko w morze. Gdy był już daleko od brzegu, zobaczył sokoła morskiego, co świadczyło, że w pobliżu pływa wielka ryba. W końcu na jedną z przynęt Santiago łowi małego tuńczyka. Niedługo potem widzi, że bierze większa ryba. Był to ogromny marlin. Rybak początkowo nie myślał, że jest to wielka ryba, spostrzegł to dopiero gdy zaczęła ciągnąć łódź. Była tak silna, że Santiago musiał trzymać linkę rękami, żeby ryba jej nie zerwała.
Ciągnie rybaka w głąb oceanu, a ten wierzy, że w końcu marlin opadnie z sił. Santiago powoli staje się zmęczony i głodny i dokucza mu samotność. Żałuje bardzo, że nie ma przy nim Manolina. Santiago bardzo pragnie zobaczyć wielką rybę, lecz ta się nie wynurza na powierzchnię. Rybak odciął pozostałe linki, by móc się skupić na tej która ciągnie wielką rybę. Musiał to zrobić jedną ręką, przez co rozciął sobie łuk brwiowy. Dokucza mu także skurcz ręki i rany przez nagłe szarpnięcia marlina.
Nagle ryba wynurza się i Santiago zauważa, że jest ona większa od jego łodzi. Zasmuca go mała sprawność fizyczna i rybak zaczyna wątpić w swoje umiejętności. Zwraca się więc o pomoc do Boga. Po chwili odnajduje w sobie siłę i dalej uparcie chce "wygrać pojedynek z rybą". Jest przekonany, że jego idol Joe DiMaggio, byłby z niego dumny.



Konkursy